Wizyta komisarza ds. energii Gunthera Oettingera cz. III polityka energetyczna



Czy można znaleźć projekt, który będzie lepszy dla Europy niż Nabucco.

Oettinger: Jeśli chodzi o testy elektrowni atomowych, to muszą to być testy w pełni przejrzyste, a spełnione będą musiały być najwyższe standardy bezpieczeństwa. W przypadku odpowiedniej mocy przesyłowej kontrola pochodzenia prądu nie będzie możliwa – będzie kupno i sprzedaż na giełdzie na bazie kontraktów długoterminowych. Nie chcąc, więc kupować energii z węgla, z elektrowni atomowych czy z wiatru, dany odbiorca sam eliminuje się z rynku. Jeśli chodzi o projekt Desertec to w kontekście zmian mających miejsce w Afryce Północnej musimy mieć układy partnerskie z tymi krajami. Elektrownie zasilane ropą naftową w Europie nie funkcjonują, idealnie byłoby wykorzystać tam wiatr i energię słoneczną do produkcji energii, a ropę przeznaczyć do przemysłu. Są jednak znaczne różnice cen produkcji z obu źródeł, które musiałyby zostać przez nas pokryte. Podobnie, jeśli chodzi o import i instalowanie ogniw fotowoltaicznych. W nowej perspektywie finansowej na pewno znajdą się odpowiednie środki na badania naukowe. Interkonektory, sieci przesyłowe i infrastruktura – obligacje na całe projekty. Niektóre kraje członkowskie odrzucają opodatkowanie transakcji na rynku na szczeblu europejskim, co samo w sobie jest anty-europejskie. Energia odnawialna, CCS, a także energia atomowa stanowią opcję do roku 2050. Jeśli chodzi o III pakiet energetyczny, to ma być od wdrożony do marca. Kraje członkowskie są na bieżąco informowane o tym, co należy poprawić. Od jesieni rozpoczną się procedury naruszeniowe. Potrzebna by była swego rodzaju „policja rynku wewnętrznego” widząc, jakie umowy rządowe są w niektórych krajach członkowskich. W chwili obecnej mamy za sobą ok.40% implementacji rynku wewnętrznego w dziedzinie energii, podczas gdy w innych sektorach rynek wewnętrzny działa bez zakłóceń i w pełni przejrzyście. Jeśli chodzi o projekty South Stream i Nabucco to staramy się o harmonijne rozwiązanie. Stwierdzamy, że nasi rosyjscy partnerzy rozmontowują elementy wspólnego europejskiego rynku. Jeśli więc UE nie będzie działała, jako zespół, to będzie ciężko przy dalszych projektach.